piątek, 28 sierpnia 2015
Inna niż wszyscy (#02)
Harry siedział przy stole Gryfonów. Czekał na ucztę. Chciał, żeby Dumbledore przemawiał jak najszybciej. Hermiona i Ron nie odzywali się do niego. W sumie to nie wiedział dlaczego.
I wtedy coś mu się przypomniało. W głowie rozbrzmiał głos profesor McGonagall:
- Julie Potter!
I teraz z przejęciem patrzył, jak jego młodsza o dwa lata siostra siada na starym stołku na środku sali. Opiekunka Gryffindoru nałożyła jej na głowę Tiarę Przydziału.
Na sali było cicho. Wszyscy wpatrywali się dziwnie w rudą jedenastolatkę. Przydzielono już jedenaście osób. Cztery do Gryffindoru, trzy do Slytherinu, trzy do Ravenclawu i jedną do Hufflepuffu. Ślizgoni właśnie zaśmiewali się z rudzych włosów Julie. Mruczeli coś w stylu „Weasley do Gryffindoru”. I wtedy właśnie nadszedł ten moment. Moment tak podobny w życiu rodzeństwa. „Chcę iść do jakiegoś domu z przyszłością, nie Hufflepuff, albo coś w tym stylu...”, myślała dziewczynka. Tiara mruknęła: Nie do Hufflepuffu? Nawet tam nie pasujesz. Odważna... mądrą... ale taka sprytna... potrafi dbać o siebie... konkretny charakter, będzie wielką czarownicą... nie mogę się oprzeć-szeptała Tiara. Po dłuższej chwili rozległ się donośny krzyk dziwnego kapelusza. SLYTHERIN! Harry wybałuszył oczy. Nie wiedział, co ma powiedzieć. Córka Jamesa i Lily, Gryfonów... siostra Harry'ego, Gryfona... Członkini rodziny, w której od wieków ludzie trafiali tylko do Gryffindoru. Jak to możliwe? Zaklął pod nosem. Przy stole Slytherinu rozległy się oklaski pojedynczych osób. Malfoy patrzył z nienawiścią na nadchodzącą jedenastolatkę. „Przecież to siostra Pottera”, usłyszeli Gryfoni.
- Przeczuwałam to, Harry-powiedziała Hermiona patrząc w dół.-Z nią nie wszystko jest w porządku.
- No właśnie-przytaknął Ron.-Patrzyła na nas, jakby chciała nas spetryfikować. Ona nawet nie zaczęła nauki, a już potrafi wyczarować patronusa! To nie jest normalne.
Harry patrzył tylko na swoje ręce. Nie był w stanie nic powiedzieć. Dumbledore właśnie zaczynał przemowę, ale jemu nie chciało się słuchać. W jego głowie szumiało tylko jedno słowo. „Slytherin”. Jego siostra należy do domu, z którego wychodziły najgorsze typy.
W końcu rozpoczęła się uczta. Harry wziął sobie udko z kurczaka, pożarł je błyskawicznie i wybiegł z Wielkiej Sali.
- Hej, Harry, zjedz coś jeszcze-krzyknęła za nim Hermiona, jednak on nie słuchał.
Chłopak biegł szybko do sowiarni. Nie chciało mu się iść teraz po Hedwigę. Wyciągnął z kieszeni kawałek pergaminu i pióro. Nabazgrał szybko: „Julie trafiła do Slytherinu. Wszyscy się zdziwili. Wyczarowała patronusa-łanię. Co robić? Harry.”
Po wysłaniu sowy do matki czuł się bezpieczniej, lecz w jego głowie myśli nadal się kłębiły.
Julie siedziała przy kominku w dormitorium Ślizgonów. Wyciągnęła kałamarz, pióro i kawałek pergaminu. Postanowiła napisać do matki.
Kochana mamo. Bardzo się cieszę, ponieważ umieszczono mnie w Slytherinie. Wiem, że nie będziesz zadowolona, jednak Ślizgoni zawsze mają otwartą drogę i z łatwością układają sobie życie. Nie mam w tym domu żadnych przyjaciół. Nikt się do mnie nie odzywa. Nie ma tu ani jednej osoby o rudych włosach. Harry był bardzo zaskoczony. Draco Malfoy, rówieśnik Harry'ego jest bardzo fajny. Konkretnie odpowiada na wszystkie pytania. Nie ma żadnego trele-morele. Szkoda, że mnie nie lubi. Ale wiesz, że Annie także mnie kiedyś nie lubiła, więc postaram się zawrzeć współpracę z tym blondynem. Mam nadzieję, że jesteś ze mnie dumna-trafiłam do świetnego domu. Buziaki, Juliet Potter.
Wysłała swoją małą sowę-Inkę.
Minęła noc i przyszło jej się wreszcie zmierzyć z pierwszą lekcją. Na szczęście były to eliksiry, czyli uwielbiany przez wszystkich Ślizgonów przedmiot. Jednak dziewczynka przez mamę dobrze znała historię nauczyciela.
Rozległ się dzwonek na lekcje. Przybył Snape. Ślizgoni wraz z Gryfonami wtłoczyli się do sali. Julie pobiegła, by zająć miejsce przed biurkiem nauczyciela.
Severus usiadł.
- Witajcie. Chciałbym tylko powiedzieć, że u mnie na lekcji nie będzie żadnego rozmawiania między sobą, pomagania sobie nawzajem, czytania kolorowych magazynów schowanych pod ławką, śmiechów, chichów, idiotycznych odzywek, kawałów. Nie jestem waszym kolegą i mam nadzieję, że to rozumiecie. Ty tam, z tyłu. Headweather? Minus pięć punktów dla Gryffindoru za przewracanie oczami.
Zapadła cisza. I wtedy wzrok nauczyciela padł na śliczną, choć nieco pulchną, rudowłosą dziewczynkę siedzącą tuż przed nim. Całe życie zawirowało mu przed oczami. Czuł, że śniadanie jest wyżej, niż być powinno.
- Lily-szepnął.
- Słucham?-uśmiechnęła się uroczo Julie.
- Nic. Nie patrz tak na mnie. Patrz do książki. Strona czwarta.
- Dobrze, panie profesorze.
Miło było patrzeć, jak Snape na jej widok wybałuszał oczy i odwracał głowę. Było to bardzo przyjemne i trwało bardzo długo.
Minął cały dzień i lekcje się skończyły. Julie postanowiła poszukać brata. Po kilkunastu minutach samotnego błądzenia po zamku spotkała go razem z przyjaciółmi na korytarzu.
- Cześć Harry. Moglibyśmy porozmawiać na osobności?-powiedziała.
- No... tak...-mruknął chłopak i poszedł za rudowłosą.
Kiedy znaleźli się w cichym miejscu, spytała:
- Czy ty uważasz mnie za złą osobę?
- Ale... Julie... dlaczego tak myślisz?
- Kiedy mnie widzisz, uciekasz. Próbowałam cię znaleźć. Wstydzisz się, że jestem w Slytherinie, prawda?
Harry zmieszał się. W sumie to była prawda. Wstydził się, że jego rodzona siostra trafiła do domu zła.
- Skąd ci to przyszło do głowy? Idź do dormitorium. Biegiem.
A więc Julie udała się do pokoju wspólnego Ślizgonów. Siedział tam Draco Malfoy. Zajęła koło niego miejsce na kanapie i wpatrywała się w niego zielonymi oczami.
- Nie gap się na mnie-warknął, po czym poszedł do swojego dormitorium.
Dziewczynka została sama. Siedziała na kanapie aż do nocy. Kiedy wszyscy już poszli spać, ona tylko ziewnęła i zaczęła wpatrywać się w ogień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Naprawdę bardzo spodobał mi się twój styl pisania! Moje komentarze nie będą długie, bo nie umiem ich pisać, ale sama zaczynam i wiem jak cieszy nawet jeden komentarz ;-).
OdpowiedzUsuńŻyczę duuużo weny!
UsuńHariet,
http://dramione-polaczyla-nas-tajemnica.blogspot.com/?m=1
Super!!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń